MZZ wydało w ostatnim czasie dwie ważne pozycje książkowe:

  1. Reprint monografii z 1928 roku - "Ziemia Złotowska" Andrzeja Krajny - Wielatowskiego,
  2. Z notesu Ericha Hoffmanna. Kronika Złotowa i okolic - część I (1800-1900).

Pierwsza publikacja, której próbne egzemplarze trafiły do złotowskiego muzeum jeszcze przed Bożym Narodzeniem, to książka szczególna. Pani Łucja Kocik - Warpińska, córka powojennego burmistrza Zlotowa i honorowego obywatela naszego miasta, dostała od nas "gorący" egzemplarz reprintu pod choinkę. Natychmiast odpisała (z datą 24 grudnia!), wspominając swój pierwszy kontakt z książką w 1945 r. I wtedy, i teraz nazywała ją "Biblią". Czytelnicy książki Heleny Będkowskiej "Z pionierskich dni w Złotowie" (lub widzowie przedstawienia pod tym samym tytułem) pamiętają zapewne fragment, kiedy jedna z bohaterek, na widok "Ziemi Złotowskiej" krzyczy: - Znam tę książkę. Za tą książką mego ojca zamordowało gestapo we wrześniu 1939 roku.- A druga dodaje: - i mego dziadka. Razem wlekli ich do wiezienia i razem zginęli.

Obaj byli w Związku Polaków i tą książkę naszym rozsprzedawali. Po wojnie to był jedyny podręcznik, z którego uczono historii lokalnej. Niestety, do dziś zostało niewiele egzemplarzy tej książki. Samo muzeum ma zaledwie jeden egzemplarz (zagrał w przedstawieniu!), wprawdzie bez ubytków (tzn. są wszystkie kartki ), ale już mocno sfatygowany czasem i rękoma użytkowników. Reprint wydano w ostatnich dniach grudnia 2009, na zakończenie obchodów 70 rocznicy śmierci Ks. Patrona, dra Bolesława Domańskiego, prezesa Związku Polaków w Niemczech. Znaleźć tu można podstawowe informacje o powiecie złotowskim i jego poszczególnych miejscowościach, o historii miasta Zlotowa, najważniejszych jego urzędach, instytucjach, zabytkach. To jedyna przedwojenna monografia Ziemi Złotowskiej w języku polskim. Jej autorem jest Andrzej Krajna - Wielatowski. Nikt taki nie istniał - to pseudonim literacki, użyty ze względów bezpieczeństwa. Kto kryje się pod tym symbolicznym pseudonimem? Antoni Jasiek, syn polskiego sołtysa z Zakrzewa, który ściśle współpracował z ks. dr Bolesławem Domańskim. Razem zbierali informacje, penetrowali źródła pisane, tłumaczyli Goerkego, Brandta i Schmidta - i wszystko to wozili do Poznania. Tam właściwą redakcją książki zajął się inny syn Ziemi Złotowskiej, ks. prof. dr Jan Kanty Noryśkiewicz. Skąd taka pilna potrzeba pisania polskiej monografii w 1928 roku? "Z powodu zakłamywania historii, z powodu ducha bismarkowskiego pokutującego na Pograniczu" - jak czytamy we wstępie do "Ziemi Złotowskiej

Druga publikacja to kolejny, trzeci już tytuł zaczerpnięty ze spuścizny Ericha Hoffmanna. To kronika Zlotowa i okolic, obejmująca lata 1800-1900. Wielką wartością tej specyficznej kroniki z notesu złotowskiego dziennikarza i wydawcy gazet jest indeks, osobowy i geograficzny, a także liczne przypisy sporządzone przez prof. Joachima Zdrenka. Dostarczają one szczegółowych informacji o każdej postaci wymienionej przez Hoffmanna, na podstawie wcześniejszych publikacji oraz danych z Urzędu Stanu Cywilnego w Złotowie. Trzeba wspomnieć, że materiały pochodzą z zapisków zgromadzonych w MZZ, jak i z Biblioteki Polskiej Akademii Nauk w Gdańsku. Natomiast Hoffmann korzystał z informacji zawartych w Gazecie Powiatowej Urzędu Starosty w Złotowie, z Gazety Złotowskiej (Flatower Zeitung) z lat 1884-1919, jak i późniejszej Marchii Granicznej z lat 1920-43. Do tego sporo zdjęć ilustrujących omawiane miejsca i sprawy czynią książkę bogatszą i ciekawszą. Na razie jest to pierwsza część kroniki, druga (prawdopodobnie aż dwutomowa) dotycząca lat 1900-1952 powinna ukazać się za kilka miesięcy.

Obie publikacje zaprezentowaliśmy podczas uroczystości towarzyszących 65 rocznicy powrotu Ziemi Złotowskiej do Macierzy.

Our website is protected by DMC Firewall!