poniedziałek - piątek 8-16 sobota 10-14

Kultura Ludowa Krajniaków Złotowskich

Ekspozycja stała opracowana przez złotowskich muzealników w 2022 roku w Chacie w Zagrodzie Krajeńskiej w Złotowie ilustruje Kulturę Ludową Krajniaków Złotowskich.

Dostępna od końca kwietnia do połowy września!

WIĘCEJ O ZAGRODZIE KRAJEŃSKIEJ ZNAJDZIESZ TUTAJ

 

„Nazwa Krajna (łac. Crayen), dawniej również Skrajna, Kraina, ma staropolskie pochodzenie: oznacza „kraj na skraju”, obszar położony na skraju, rubieży, krańcu, granicy, państwa Polan (…) Pierwszy zapis nazwy Crayen pochodzi z 19 listopada 1286 roku. (Użył go Przemysław II Książę Polski i Krakowa w przywileju wydanym w Pyzdrach Zakonowi Templariuszy dotyczącym nadania terenów w okolicy rzeki Drawy i Jeziora Drawsko.)

Położenie geograficzno-polityczne Krajny sprawiło, że jej obszar był przez długi okres czasu terenem rywalizacji władców polskich, pomorskich, niemieckich i krzyżackich, a także sporadycznie czeskich i szwedzkich. W ich wyniku Krajna często podlegała różnym administracyjnym przekształceniom i jej granice ulegały czasami istotnym modyfikacjom. Od końca XIII w. do formalnie 18 września 1773 roku granice te zasadniczo określały: na południu rzeka Noteć, na zachodzie rzeka Gwda, na północy rzeki: Debrzynka i Kamionka oraz na wschodzie rynna jezior byszewskich (zwanych dawniej strugą Plitwicą) oraz rzeka Brda między ujściami Sępolanki i Kamionki.

Kultura ludowa Krajniaków posiada bardzo silne związki z regionami sąsiednimi. Szczególnie silnie na teren Krajny oddziaływały obszary kulturowe: kaszubski i wielkopolski. Warunki historyczne wpłynęły na fakt, że niektóre formy kulturowe rozwijały się inaczej na Krajnie Złotowskiej. Od I rozbioru Polski Krajna Złotowska, podobnie jak większość zachodniopolskich regionów, znajdowała się w zaborze pruskim. Aktywna postawa ludności rodzimej oraz duże przywiązanie do własnej kultury, pozwoliło przetrwać okres silnych oddziaływań germanizacyjnych. Osiedla niemieckie typu kolonizacyjnego zakładano w większości na skonfiskowanych polskich dobrach ziemskich lub na osuszonych terenach pobagiennych. Osiedla te ludność określała „fryderycanki”. W ciągu XIX w powstawały także osady niemieckie na drodze przymusowego wydzielenia gruntów chłopskich ludności rodzimej i zakładania tzw. bliźniaczych osad przy istniejących już starych wsiach polskich. Ludność rodzima nie uległa szykanom władz niemieckich, przeciwnie była w stanie zorganizować ruch oporu z hasłem: „Krajniacy na swojej ziemi”. Po II wojnie światowej ziemie Złotowskie odzyskują niepodległość po 170 latach okupacji niemieckiej. Ludność rodzima, świadoma swojej polskości, pozostała w większości macierzystych wsi regionu stanowiąc główny element etniczny – fakt ten ułatwia kultywowanie tradycyjnych wzorców kulturowych. Współczesny stan kultury ludowej Krajniaków Złotowskich wskazuje na silne ścieranie się ze sobą rodzinnych i napływowych wzorców kulturowych. Dla przykładu w zakresie stroju Krajniacy przyjęli od kolonistów niemieckich głównie tylko kolorystykę (kolory ciemne-granat i czerń). Strój jako taki pozostał natomiast w niezmienionej formie.

Tradycyjna kultura ludowa w swojej czystej formie była prawie całkowicie samowystarczalna w zakresie wytwórczości i rzemiosła. Znanych było wiele technik pracy rzemieślniczej, które z dużym powodzeniem prosperowały jeszcze w okresie międzywojennym. Tkactwo było jednym z głównych zajęć pozarolniczych ludności rodzimej Krajniaków Złotowskich. W przeważającej większości używali do celów tkactwa surowiec własny. Był to głównie len, w mniejszym stopniu wełna (hodowla owiec nie była zbyt rozpowszechniona). Len uprawiano w niemal każdej zagrodzie. Sam wysiew lnu otoczony był znacznie większą uwagą niż innych zbóż. Stosowano zabiegi magiczne, którym celem było uchronienie lnu przed działaniem czarownic. Nasiona lnu okadzano ziołami święconymi w dniu św. Józefa tj. 19 marca. Znany był również Krajniakom obrzędowy taniec „na długi len”. Taniec ten wykonywany był w okresie zapustów, przez kobiety, na ogół w karczmach-szczególnie był rozpowszechniony w części południowo-wschodniej regionu.

Potencjał artystyczny Krajniaków oddają pięknie zdobione przedmioty domowego użytku i meble (np. skrzynie, ławy, kredensy). Skrzynię posagową barwiono najczęściej na czerwono-brunatno, niebiesko lub zielono. Następnie przednią jej ścianę ozdabiano kwiatami namalowanymi w dwóch polach, umieszczonych symetrynie, obranowanych linią w kolorze kontrastującym z kolorem całej skrzyni. Najczęściej bryła skrzyni nie była prostopadłościanem – mebel zwężał się ku dołowi i był u dołu zakończony profilowaną listwą. Warto także zaznaczyć, że takie skrzynie bardzo często były osadzone na kółkach. Malunkami i snycerką ozdabiano też łyżki, łyżniki, pokrywy do dwojaków, foremki do masła, ramy do obrazów. Ponadto w każdym domu w izbie paradnej ustawiano ołtarzyk (święty kąt) przyozdobiony bukietami kwiatów z bibułki.

Wpływ na rzeźbę ludową wywierały zawsze obrzędy doroczne, w Wielkopolsce były to szczególnie pochody przebierańców. Na Krajnie młodzież, która przebierała się za diabła, niedźwiedzia, koguta, kozę czy bociana, potrzebowała różnego rodzaju masek i atrybutów poszczególnych postaci. Dlatego rzeźbiono w drewnie kozie czy bocianie głowy, strugano koguty, wykonywano grzechotki, kołatki, instrumenty muzyczne – diabelskie skrzypce. Z obrzędowością związane były też wykonywane ze słomy pająki, plotki żniwne czy wieńce dożynkowe.

Chatę ze Starej Świętej zamieszkiwała niegdyś kmieca rodzina, a rozkład pomieszczeń oraz ich wyposażenie wskazywały na posiadaną służbę. Na bazie zgromadzonych informacji o pierwotnym przeznaczeniu poszczególnych izb, powstała najnowsza ekspozycja gromadząca liczne eksponaty ze zbiorów Muzeum Ziemi Złotowskiej. Do wnętrza chaty prowadzą dwa wejścia – jedno przez narożny podcień (niegdyś od ulicy); drugie, umiejscowione na ścianie wzdłużnej, od podwórza. Od strony podcienia, przez sień – kryjącą kącik pralniany – wchodzimy do izby czeladnej, zamieszkałej przez służbę. Tu, wśród skromnego wyposażenia, znajduje się również warsztat tkacki wraz z potężnym krosnem i niezwykłą historią obróbki lnu. Wchodząc do sieni od strony podwórza, po lewej stronie, napotkamy zachowane do dziś XIX – wieczne drzwi. Posiadają one wmontowane „okienko”, przez które gospodarz mógł doglądać służby. Tędy wchodzimy do izby dużej  „białej” – mieszczącej kącik higieniczny, kuchenny, sypialniany oraz święty. Tu poza zdecydowanie większą przestrzenią widzimy również znacznie bogatsze wyposażenie. Z izby „białej” przechodzimy do alkierza zaaranżowanego na izbę „panny na wydaniu”. Z tym pomieszczeniem graniczy komora ze spiżarnią oraz sprzętami gospodarstwa domowego. Ta część chałupy, z dużą izbą, alkierzem i komorą, służyć miała jedynie właścicielom. Posiadała oddzielne palenisko oraz własną komunikację wewnątrz chałupy.

Skip to content